Piątek.
*DZWONEK*
-Tak! Nareszcie koniec lekcji! - wykrzyczała Sandra, po czym poparła ją Ronnie.
-A właśnie, zapomniałam Ci powiedzieć. Dzisiaj wyjeżdżamy w góry.
-CO?! - zatrzymała się na środku chodnika.
-Nie mówiłam Ci?
-Nie?
Po chwili do dziewczyn podeszła jakaś dziewczyna.
-Wiecie, że jestem fanką One Direction? A ty zdziro jesteś już z Harrym? - wykrzyknęła jakaś niska blondynka, Sandrze prosto w twarz, po czym dała jej z liścia.
Ronnie gdy to zobaczyła, oddała jej w twarz, za Sandrę, bo była w wielkim szoku, po czym ta laska się zaczęła śmiać.
-Co kurwa cieszysz ten ryj, jak koń na paszę?! - wydarła się Ronnie.
-A spierdalaj, i tak Ci odbiorę Harrego! - wydarła się blondynka, patrząc na Sandrę.
Sandra spojrzała na nią ze zdziwieniem, Ronnie się zaśmiała i powiedziała:
-Sandra, jest lepsza, mądrzejsza, i ładniejsza.
-Co ty tam pierdolisz? - zaczęła się śmiać.
-Wyjebę Ci zaraz obcasem w oko.
-Liż mi pięty. - zaczęła się śmiać, a Ronnie zaraz po niej. Sandra się tylko uważnie przyglądała kłótni nastolatek.
-Chyba Cię koń spłodził, bo masz taki ryj jak pół dupy zza krzaka. - prychnęła Ronnie.
-Ty kondomko zajebana.
-Słucham? Powtórz, a Ci przywalę.
-Kondomko zajebana.
*BUM*
-Uderzyłaś mnie.
-Tak, zasłużyłaś. - zaśmiała się Ronnie, i razem z Sandrą wyszła ze szkoły, wprost do akademiku.
-Dziękuje Ronnie, kocham Cię.
Dziewczyny weszły do pokoju, Ronnie biegiem zaczęła się pakować, no bo Sandra jej dopiero teraz powiedziała o tym całym wyjeździe. Sandra była już dawno spakowana, a Ronnie nie miała pojęcia, jak mogła się nie skapnąć, że Sandra się gdzieś pakuje.
*
-Ja idę do Harrego na chwilę.
-Dobra, ale wracaj szybko, bo musisz mi pomóc się spakować.
-Okej.>piosenka<
Sandra, chciała zrobić niespodziankę Harremu i poszła do chłopców domu.
Szła ulicami Londynu, już nie mogła się doczekać, żeby zobaczyć swojego misiaka. Zapukała w drzwi, otworzył jej Liam. Przytuliła go na przywitanie, i w podskokach pobiegła do pokoju Harrego.
-Nie wiem czy Harry jest jeszcze w domu, wychodził chyba gdzieś. Tak mówił w sumie. - powiedział Liam.
-No to sprawdzę.
Weszła po schodach, otworzyła drzwi i zobaczyła..
Harrego z jakąś starą babą. Siedziała mu na kolanach, poznała jej twarz to była Caroline Flack. Gdy Harry zobaczył Sandrę, zrzucił z siebie Caroline, i pobiegł do Sandry. Stał przed nią, i się rozpłakał.
-Ja.. Ja.. ja cię przepraszam, to nie tak jak myślisz.. - powiedział trzymając ją za ramiona. Sandra nie ruszała się, stała w jednym miejscu. Ale nagle, popłakała się i wybiegła z domu. Szła szybkim krokiem, i płakała. Nie mogła uwierzyć, że jest zaledwie parę dni z Harrym, a on już ją zdradził. Zawiodła się na nim, ale zamierzała jechać na wycieczkę w góry razem z nimi. Chciała mu pokazać, że nie przejmowała się nim.. Nie.. wmawiała sobie same kłamstwa. Kocha go, i chce go mieć przy sobie.
Usiadła na ławce w parku.
Gdyby ktoś przy niej wypowiedział teraz imię Harry… Prawdopodobnie zareagowałby tak samo, jak reagowała cały czas. Ściśnięciem tego, co zostało z jej serca. Skrętem żołądka i bardzo przykrym bólem. Przecież cały czas wypowiadała to imię sama.
Harry, Harry, Harry. Tęskniła za nim i myślami wołała i błagała, żeby wszystko, co się wydarzyło, było tylko jedną, wielką nieprawdą, a jednocześnie odcinała się i odsuwała, kategorycznie pragnąc końca. Rozpaczliwie myślała, że jeżeli odrzuci od siebie jakiekolwiek myśli o tym, co stanowiło dotąd najważniejszą część jej życia, poczuje się jakkolwiek lepiej i zapomni. Zapomni. Zapomnienie. To słowo grzmiało potężnie w jej głowie, szydząc z jej słabości i emocji, które otworzyła na tacy przed złą i najgorszą częścią własnego ja.
Podniosła się, i poszła w kierunku domu. Nie chciała, nikomu o tym mówić. Chciała zadzwonić do swojej mamy. Nie odbierała, na pewno była zajęta swoją pracą, tak jak całe życie. Nie chciało jej się nic.. Miała tylko Ronnie, chciała jej się wypłakać w ramię, ale gdyby to zrobiła zapewne poszła i by mu przywaliła, nie chciała tego. Sandra jest osobą wrażliwą, i nie chcę, żeby Harry cierpiał, pomimo, że on wyrządził jej o wiele większą krzywdę. Weszła do akademiku, puste korytarze, oznaczające Weekend. Bardzo lubiła tą szkołę, przeszła przez długie korytarze, schodami do góry, *puk,puk*
-No gdzie ty byłaś? Płakałaś?!
-Nie..
-Widzę, co się stało.
Sandra zdobyła się na odwagę i opowiedziała wszystko Ronnie, Ronnie się załamała, co zdziwiło Sandrę, bo prawdziwa twardzielska Ronnie poleciała by teraz do Harrego i by mu coś zrobiła. Nie odpowiedziała nic, przytuliła Sandrę i pocałowała ją w czoło, szepnęła tylko 'nie jest wart' po czym uśmiechnęła się do niej i za wszelką cenę, próbowała ją pocieszyć, i rozśmieszyć.
Sandra spojrzała na telefon 39 nieodebranych połączeń od Harrego, i jedna wiadomość.
"Za chwilę będę u ciebie, to nie tak jak myślisz, przysięgam Ci, za chwilę będę u ciebie. Kocham Cię. "
no trudno! Jestem wybredna, widzę dużo wyświetleń, a mało komentarzy. Może mnie Sandra, zabije ale trudno. 25 komentarzy=następny rozdział! *.*
l,fdeksjdjkdmkgmklgdsm O BOŻE NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE, proszę niech oni będą razem. rposzęęę!!!
OdpowiedzUsuń54gfdghfsxhrhsfd
OdpowiedzUsuńNIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńNIENIENIENE, NIECH ONI BĘDĄ RAZEM, PROSZĘ! *.*
jest swietnie, umiecie budowac napiencie! . ; - )
Jezu prosze nie. Noech oni będą razem, byli by tacy slodcy...... <333
OdpowiedzUsuńOo żesz dżizys yapierdole. Łaska, wycisnelas ze mnie lzy. nie wierze. Niech oni sie.nie roztaja.... :( WYCISKACZ ŁEZ. PLUS PIOSENKA BIRDY.. O JEZI.:(
OdpowiedzUsuńMuszą być razem!
OdpowiedzUsuńa co z ronnie i zayanem?
OdpowiedzUsuńej dziewczyny robimy spam, bo trzeba 25 komentarzy hhahahaha
OdpowiedzUsuń<333333333333333
u.w.i.e.l.b.i.a.m.t.o.o.p.o.w.i.a.d.a.n.i.e.! <.3
OdpowiedzUsuńGENIALNE. <3
OdpowiedzUsuńale niech oni będą ze sobą razem.. :c
mój ulubiony fragment:
OdpowiedzUsuń"Ronnie gdy to zobaczyła, oddała jej w twarz, za Sandrę, bo była w wielkim szoku, po czym ta laska się zaczęła śmiać.
-Co kurwa cieszysz ten ryj, jak koń na paszę?! - wydarła się Ronnie.
-A spierdalaj, i tak Ci odbiorę Harrego! - wydarła się blondynka, patrząc na Sandrę.
Sandra spojrzała na nią ze zdziwieniem, Ronnie się zaśmiała i powiedziała:
-Sandra, jest lepsza, mądrzejsza, i ładniejsza.
-Co ty tam pierdolisz? - zaczęła się śmiać.
-Wyjebę Ci zaraz obcasem w oko.
-Liż mi pięty. - zaczęła się śmiać, a Ronnie zaraz po niej. Sandra się tylko uważnie przyglądała kłótni nastolatek.
-Chyba Cię koń spłodził, bo masz taki ryj jak pół dupy zza krzaka. - prychnęła Ronnie.
-Ty kondomko zajebana.
-Słucham? Powtórz, a Ci przywalę.
-Kondomko zajebana."
"liż mi pięty" hahahahaha
OdpowiedzUsuńnie mogę
hahahahah
swietne!
<3
OdpowiedzUsuńoemdżi . o.o
OdpowiedzUsuń*.8
aaaaa! o.O
OdpowiedzUsuńZABIJE?! proszę cie.. ja cię kocham ♥ i ten rozdział też ♥/ S.
OdpowiedzUsuńGenialne. < 3
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział? Nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńA bedzie chociaz jutro rozdzial?
OdpowiedzUsuńKondomko zajebana hahhahahahahhahahahhahahahahhahahahahahhahahahhahhahahahhaha
OdpowiedzUsuńBoskie.
OdpowiedzUsuńJa chcę następny rozdział!!!!
Jszcze 3 komentarze!!! dziewczynyn!!!!
OdpowiedzUsuńuwielbiam was, uwielbiam to opowiadanie, uwielbiam ten rozdział < 3
OdpowiedzUsuńCzekam już dwa dni na rozdział, ptroszę dodajcie już dzisiajjj...
OdpowiedzUsuńaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Dlaczego, ja dopiero teraz zobaczyłam ten rozdział? Powiem wam szczerze, że uważam, że to najlepszy jaki dotąd czytałam w waszym opowiadaniu! :)
OdpowiedzUsuńliczą się szczegóły!