- Możecie się do cholery jasnej ogarnąć? Próbuje sobie w spokoju obejrzeć ten pieprzony film i nie mam ochoty ciągle wybierać popcornu z włosów. Wiec jeśli możecie to rzucajcie sobie nim gdzie indziej i jeżeli macie ochote gadać to ciszej bo ..
- Ronie, Ronie przestań.. - Sandra próbowała uspokoić swoją przyjaciółke, w końcu krzyczała na idoli osiemnastoletniej Cold.- To przecież..
- Tak. Wiem, że to One Direction, ale to nie zmienia faktu, że pożałują, jeśli jeszcze raz dostane popcornem w głowe. - Chłopcy przyglądali się dziewczynom chichocząc pod nosem.
- Zbastuj maleńka, to tylko żarty. - Odezwał się jeden z nich. Przystojny brunet, o ciemnej karnacji i brązowych oczach. Ronie od razu zauważyła ten cudny błysk w oku.
- Przepraszam za nią, po prostu nie lubi kiedy jej ktoś przeszkadza w filmie. - San tłumaczyła Veronike, przecież krzyczała na pięciu przystojniaków, w których Sandra była zakochana.
- Ty ich bronisz? No tak, w końcu to One Direction..
- Dajcie już spokój, może przyłaczycie się do nas? - chłopak z aparatem na zębach uważnie przygladał sięVeronice.
- Jasne, a jutro pójde na randkę z Godzillą. - Collins teatralnie przewróciłą oczami i zwróciła się do przyjaciółki. - Wracam do akademika, przy okazji poprosze starą jędze żeby pozwoliła mi myć podłogi. Pa i miłej 'randki' - spojrzała ostatni raz na błagalne spojrzenie swojej przyjaciółki, ale nie pzrejeła się nim. Zabrała torbę ze swojego poprzedniego miejsca i wróciała do swojego pokoju. Pokoju numer 369.
Po wyjściu Ronie, Sandra postanowiła usiąść obok Harrego, ale zanim to zrobiła, przedstawiła się im, uprzedzająć ich wcześniej, ze jest Directioner. Ciągle śmiali się, wygłupiali i rzucali w siebie popcornem. Film się skończył wiec po pożegnaniu z chłopakami dziewczyna wróciła do pokoju. Nie powiedziała im nic o tym, że jutro razem z jej przyjaciółką będa oprowadzały ich po akademiku i, ze spędzą ze sobą równy tydzień. Wolnymi krokami zmierzała w kierunku drzwi wejściowych. Mineła kilka sal lekcyjnych, później mijała pokoje, w których mieszkały znajome Cold, aż w końcu stanęła przed drzwiami malego pokoiku. Zapukała trzy razy, a drzwi otwarły się przed nią. Zobaczyła Collins i od razu podzieliła się z nią wiadomością...
- Ubieraj się, idziemy na impreze. - powiedziała uradowana.
- Powtórz, bo chyba się przesłyszałam - z niedowierzaniem mówiła Ronie.
- Idziemy na impreze, 1D nas zaprosili, tak ciebie też.. - upzredziła jej kolejne pytanie.
- No to pa, nie mam zamiaru z nimi niegdzie chodzić. - Chaciała juz rzucić się na łóżko i włączyć swojaulubiona muzyke, ale gdy tylko popatrzyła na mine przyjaciółki, podeszła do szafy i zaczeła szukać ubrań. Sandra przybiegła do niej i mocno przytuliła.
- A jak tam prośba o zmienienie kary?
- Zamknij się, bo niegdzie z tobą nie pójde..
- Oh, czyli się nie udało? Świetnie, więc teraz już możesz zająć sie szykowaniem na impreze i ja zrobie to samo. - wesoło i w podskokcah pobiegła do szafy. Collins teatralnie przewróciła oczami i wróciła to szykowania ubrań. Jak zwykle w jej zestawie było najwięcej czerni. Uwielbiała ten kolor, sama nie wiedziała czemu, ale tak było. Po naszykowaniu rzeczy, poszła do łazienki, aby zrobić sobie mocny makijaż.
Po kilkunastu minutach Sandra, czekała na zwolneinie się łazienki z przygotowanymi ubraniami.
Równo o 20, dziewczyny zmierzały Londyńskimi ulicami w kierunku jednego z najpopularniejszych klubów w Londynie. Po drodze rozmawiały o swoich strojach. Sandra nei mogła się powstrzymać, aby znów zwrócić Ronnie uwagę na kolor jej ubrań. Ronnie natomiast, dogryzała przyjaciółce złośliwymi uwagami na temat One Direction. Kiedy ujarzały klub, na twarzach obu dziewczyn malował się uśmiech. Z chłopcami, umówione były pzred klubem. Sandra porozglądała się chwile i zobaczyła calą piątke, machającą do nich. Pociagneła Veronike za rękaw na co ta tylko głośno jęknęła...
~*~
Jest rozdział 3 ^^
Chyba nie jest najgorszy, prawda? tutaj macie link do Live While We're Young by. Polish Directioners z Katowic ^^
http://www.youtube.com/watch?v=HnqZfAiFvw0&feature=youtu.be
S S ♥
genial :)
OdpowiedzUsuńjezu genialne!
OdpowiedzUsuń