♥
Sandra była bardzo uradowana, i od razu zaczęła wygłupiać się z chłopcami, za to Ronnie szła obrażona z tyłu. Nagle Zayn zatrzymał się, i zjawił się obok Ronnie.
-Czego? - spytała, nawet nie patrząc na niego.
-Pamiętasz co mi wczoraj mówiłaś?
-Nie? Ja z tobą w ogóle coś mówiłam?
-No tak, najpierw zdejmowałaś mi wszystkie doniczki z parapetu i mówiłaś, że łóżko to świątynia, a obok muszą być rośliny, a rano właśnie wpadłaś w jedną. Mówiłaś do mnie 'ogierek', chowałaś się w szafie i się chichrałaś.
-O fuck..
-Szczerze? Wolałbym Cię, jakbyś była całe życie na kacu. - dotknął ją w ramię, po czym ona odskoczyła szybko. -A wiesz, że mnie całowałaś po policzkach?
-O FUJ!
-Daj mi szansę, czemu jesteś dla mnie taka wredna, od samego początku? I to dla mnie, bo dla reszty zespołu jesteś miła, a dla mnie. Co ja Ci zrobiłem?
Wszyscy patrzeli się na kłócącą się Ronnie i Zayna.
-Jesteś idiotą, i tyle.
Po czym poszła, i przytuliła się do Sandry.
-Przepraszam.. - szepnęła Sandra, w stronę Zayna, który lekko się uśmiechnął. Sandra widząc jego minę, oderwała się od Ronnie i podeszła do Zayna.
-Przepraszam Cię za nią, ona już taka jest..
-No trudno. - objął Sandrę, i zaśmiali się.
Wszyscy weszli do Sali instrumentów, Ronnie widząc gitary itp. Od razu poprawił jej się humor.
-Pokażcie co umiecie! Zaśpiewajcie i zagrajcie!
-Okej. - zaśmiały się obydwie brunetki.
Zaśpiewały to.
>>PIOSENKA<<
Ronnie śpiewając i grajac na gitarze, nie zwracała uwagi na przyglądającego się jej Zayn'a. Kiedy skończyły chłopcy zaczeli bić im brawo.
- Dobra dość popisów. Idziemy do naszego pokoju - Powiedziała uradowana Sandra podchodząc do chłopców.
- Świetnie, trzeba będzie odkazić pokój ... - Ronnie przewróciła oczami i pierwsza pognała w kierunku pokoju. - Chwila, Stop! Nie mamy kluczy.
- Przy wyjściu zabrałam je od pani Sparks. - San pomachała brunetce kluczami przed oczami.
- No tak.. Wiedziałam..
Kilka minut później byli w pokoju. Liam oglądał wszystkie zdjęcia powieszone na ścianach, Louis zaglądał dziewczynom do szaf, Niall szperał w lodówce, Harry z Sandrą byli pochłonięci rozmową, Ronnie paliła na balkonie, a Zayn chwile później był tam razem z nią.
- Dlaczego nie chcesz mnie poznać? Nie ocenia się książki po okładce, wiesz? - Zayn zaczął rozmowę zapalając papierosa.
- A po co mam cie poznawać? Jesteśmy dwoma różnymi światami.. Ty bogaty, sławny, miły, spokojny. A ja? Sam wiesz jaka jestem. Nie potrzebuje cię do szczęścia.
- Ale ja ciebie potrzebuje - Powiedział cicho pod nosem, mając nadzieje, że Veronika tego nie usłyszy.
- Co mówiłeś?
- Mówiłem, że dużo nas też łączy. Obydwoje palimy, lubimy się zabawić, kochamy tatuaże i... wydaje mi się, że ty mnie lubisz. Zgrywasz tylko taką niedostępną..
- Pf. Dlaczego tak sądzisz? - Collins zgasiła papierosa i podeszła do mulata tak blisko, że ich twarze dzieliły milimetry. Malik również zgasił fajke
- Człowiek po pijaku mówi prawde, tak?
- Tak..- Odpowiedziała niepewnie, nie wiedząc o co chodzi chłopakowi.
- A ty wczoraj mówiłaś, że mnie kochasz..
- No bo byłam pijana.. FUCK. nie kocham cie, nie.. daj mi spokój.. - Dziewczyna szybko wbiegła do środka a tam usiadła na łóżku, włożyła słuchawki do uszu i zaczęła czytać książkę. Zayn usiadł obok niej, oparł głowę o jej ramie i przyglądał się literom w książce. W głowie przypominał sobie zdarzenie z przed chwili. Ronnie nie przeszkadzała bliskość mulata, ale co jakiś czas odpychała go od siebie lekko, żeby nikt nie pomyślał, że łączy ich coś więcej ...
~*~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz